Wywiad z prof. dr hab. n. med. Grzegorzem Opalą

Wywiad z prof. dr hab. n. med. Grzegorzem Opalą /ŚSA/– Kierownikiem Katedry i Kliniki Neurologii Wieku Podeszłego ŚUM. Konsultantem Wojewódzkim w dziedzinie Neurologii.

Marek Walusiak: Leczeniem jakich chorych zajmuje się Pańska Klinika?

Prof. Grzegorz Opala: Klinika, którą kieruję nosi nazwę Klinika Neurologii Wieku Podeszłego, i choć zajmujemy się całą neurologią, szczególnym naszym zainteresowaniem objęci są pacjenci w wieku podeszłym.

Najogólniej mówiąc zajmujemy się diagnozowaniem i leczeniem zaburzeń neurologicznych u pacjentów w wieku podeszłym, należy wymienić przede wszystkim mózgowe incydenty naczyniowe, choroby otępienie na różnym podłożu z szczególnym uwzględnieniem choroby Alzheimera, choroby zwyrodnieniowe CUN, tym choroba Alzheimera oraz wiele innych zaburzeń dotykających ludzi po 65 r.ż.

MW: Czy jest potrzebne funkcjonowanie Pańskiej Kliniki w województwie śląskim?

Prof.: Nasze województwo ma blisko 5mln. mieszkańców tj. wiele więcej niż nie jedno państwo europejskie, dlatego region ten niewątpliwie wymaga jednostki specjalistycznej, która musi posiadać odpowiednie doświadczenie i możliwości diagnostyczne dla pacjentów w starszym wieku z zaburzeniami funkcji układu nerwowego. Potrzebna jest również jako jednostka szkoląca zarówno studentów jak i lekarzy.

Staramy się na bieżąco odpowiadać na zmiany demograficzne zachodzące w naszym społeczeństwie, które w szybkim tempie prowadzą do zmian profilu wiekowego pacjentów oczekujących pomocy neurologicznej. Wzrasta i nadal będzie wzrastała liczba osób starszych, których potrzeby i oczekiwania istotnie różnią się od młodszej części społeczeństwa, ponadto warto zauważyć, że wymagania tej populacji cechuje dodatkowe wewnętrzne zróżnicowanie, zależne m.in. od stopnia zaawansowania wiekowego i zdolności do samodzielnego poruszania się. Dlatego staramy się sposób postępowania i organizację diagnostyki i leczenia dostosować do możliwości starszych ludzi i do specyfiki występujących u nich zaburzeń.

MW: Jakie zadania spełnia Oddział Jednodniowej Diagnostyki i Leczenia?

Prof.: Starszym pacjentom powinno się stworzyć warunki do tego, aby w możliwie krótkim czasie mogli uzyskać specjalistyczną diagnostykę i kierunkowe leczenie. U większości tych chorych wielodniowa hospitalizacja celem przeprowadzenia procedur diagnostycznych i leczniczych nie jest konieczna i powinna być wyeliminowana, a w przypadku części pacjentów odizolowanie od środowiska domowego może być przyczyną pogorszenia ich stanu psychicznego – mam tu na myśli np. chorobę Alzheimera czy ch. Parkinsona. Obecność takiego oddziału to również możliwość pokazania pewnego modelu i kierunku postępowania w całym lecznictwie neurologicznym.

MW: Jaki stosunek do tej formy leczenia mają pacjenci?

Prof.: Ilekroć pytam pacjenta czy chciałby pozostać w szpitalu to odpowiedź brzmi zawsze: nie.

Hospitalizacja w Oddziale Jednodniowej Diagnostyki i Leczenia ma wiele zalet jednocześnie dla pacjenta jak i systemu opieki zdrowotnej. Przez chorych i ich rodziny ta forma świadczenia oceniana jest przede wszystkim jako zdecydowanie bardziej komfortowa, ponieważ zainteresowani otrzymują możliwość szybkiego zdiagnozowania choroby i oceny swojej sytuacji zdrowotnej, wykonania szeregu badań w maksymalnie krótkim czasie, przy zminimalizowanym ryzyku powstania choćby zakażeń szpitalnych. Taka forma leczenia powoduje również zwiększenie dostępności do specjalistycznej opieki lekarskiej.

MW: Czy istnieją niezbyt odległe nadzieje dla chorych i ich rodzin – mam tu na myśli proces leczenia?

Prof.: Postęp medycyny cały czas trwa. Od momentu, kiedy ja rozpoczynałem moją przygodę z neurologią do obecnych czasów zmieniło się bardzo dużo – wprowadzono lewodopę w leczeniu ch. Parkinsona, pojawiła się tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny, których kiedy ja jeszcze studiowałem nie było. Pozwala to przypuszczać, iż dystans czasowy dzielący nas od nowych, lepszych rozwiązań w leczeniu ch. Alzheimera nie jest tak bardzo duży.

Czego poszukujemy? Poszukujemy możliwości zdiagnozowania ch. Alzheimera, ale nie tylko tej choroby w okresie kiedy nie ma jeszcze objawów klinicznych, ze odkryjemy markery które mogłyby pozwolić na postawienie rozpoznania odpowiednio wcześnie.

Drugi kierunek poszukiwań dotyczy możliwości zahamowania choroby na etapie bezobjawowym lub skąpoobjawowym. Chodzi tu o grupę leków neuroprotekcyjnych, które mogłyby być przydatne z resztą na każdym etapie leczenia. Wreszcie trzeci kierunek to próba stworzenia swego rodzaju szczepionki przeciw temu schorzeniu.

MW: Jaką rolę w leczeniu odgrywa neuropsycholog i psychoterapeuta?

Prof.: Neuropsycholog odgrywa ogromna rolę w okresie diagnostyki, czyli dokładnego opisania i oceny tych wszystkich objawów, które bez szczegółowych testów diagnostycznych nie zawsze udaje się uchwycić.

Psychoterapeuta natomiast rozpoczyna swoja pracę w zespole „leczącym” chorego. Należy pamiętać, że choroba Alzheimera nie dotyczy tylko chorego, ale także jego najbliższych, którzy muszą często zmienić swój sposób życia i im również potrzebna jest pomoc psychoterapeuty.

MW: Czy aktywność fizyczna, która zanika u chorych ma jakieś znaczenie w leczeniu – czy powinno się zwracać uwagę na tę sferę życia chorego?

Prof.: Musimy tu pamiętać o dwóch obszarach życia, które przebiegają równolegle obszar psychiki i obszar motoryczności człowieka. Oba te obszary są ze sobą sprzężone i w wieku starszym nadal nierozerwalne i niezwykle istotne. Ruch w chorobach otępiennych, ale również bardziej ogólnie neurodegeneracyjnych nie tylko spełnia podstawowe funkcje takie jak np. utrzymanie sprawność mięśni czy zakresu ruchomości stawów, ale także poprawia funkcje układu krążenia, przez co usprawnia przepływ krwi przez mózg powodując jego lepsze dotlenienie i odżywienie. Stwarza to lepsze warunki do jego funkcjonowania.

MW: Czy liczba chorych na ch. Alzheimera rośnie lub maleje w skali globalnej i regionalnej?

Prof.: Szacujemy, że w Polsce na choroby otępienie cierpi około 400 tyś. ludzi z czego około 200 tyś. na chorobę Alzheimera. Na województwo śląskie przypada 12-13% tej liczby.

MW: Czy trafnie postawiona diagnoza w tym przypadku może zmienić jakość życia chorego?

Prof.: Jest to niezwykle ważne w przypadku pacjentów młodszych jak i w wieku starszym. Ponieważ część otępień ma charakter częściowo lub całkowicie odwracalny i wczesna trafna diagnoza może umożliwić częściowy lub całkowity powrót do zdrowia pacjenta.

W przypadku choroby Alzheimera chodzi o szybkie włączenie leków, które łagodzą objawy choroby i przedłużają okres, w którym chory nie wymaga znaczącej opieki.

MW: Kto Pańskim zdaniem powinien sprawować opiekę nad chorymi na ch. Alzheimera poza rodziną i bliskimi?

Prof.: W tym wypadu możliwości jest mało. Opiekę powinno przejąć Państwo i poprzez wspieranie organizacji pozarządowych nieść pomoc chorym i ich rodzinom.

Jednak do momentu, kiedy jest to możliwe opiekę powinna sprawować rodzina, ponieważ udowodniono, iż chorzy przekazani do opieki instytucjonalnej krócej żyją i częściej objawy choroby gwałtownie narastają.

MW: Czy Ci chorzy wymagają jakiejś specjalnej formy opieki, czy występują różnice w opiece nad chorymi na ch. Alzheimera, a innymi chorymi w podeszłym wieku?

Prof.: Chorzy z otępieniem mają często zaburzenia psychiczne, niekiedy manifestują objawy agresji, nawet w stosunku do opiekunów. To jest najczęstszym powodem instytucjonalizacji opiki. Mogą a niekiedy muszą przebywać w placówkach przeznaczonych także dla innych pacjentów w miejscach takich jak domy opieki. Ma to często znaczenie korzystne, ponieważ stwarza dla nich możliwość przebywania pomiędzy innymi ludźmi, często zdrowszymi. Konieczne jest jednak zapewnienie odpowiedniej opieki medycznej dla tych chorych poprzez przynajmniej okresowy, właściwy nadzór specjalistyczny.

MW: Czy standardy rozpoznawania i leczenia choroby Alzheimera w Polsce odbiegają od przyjętych w Europie Zachodniej?

Prof.: Obecnie nie ma już różnic na poziomie klinik i oddziałów referencyjnych, jeśli chodzi o możliwości terapeutyczne a także diagnostyczne.

MW: Czy standardy opieki wg. Pana są analogicznie jak w Europie?

Prof.: Ze względu na uwarunkowania kulturowe mamy lepsze możliwości opieki rodzinnej – rodziny znajdują często miejsce dla chorych rodziców, dziadków w swoim domu. Na zachodzie następuje jednak nienajlepsze przesunięcie opieki w kierunku instytucji.

Natomiast to, czego nam na pewno brakuje to ośrodków opieki dziennej, gdzie chory mógłby przebywać w ciągu dnia pod specjalistyczną opieką i miał zapewnioną zorganizowaną formę aktywności. Takie rozwiązania umożliwiają opiekunowi domowemu na odpoczynek lub własną pracę.

MW: Czy kiedyś ta straszna choroba będzie uleczalna?

Prof.: Istnieje wiele obiecujących badań odnośnie wspomnianych już wcześniej dróg poszukiwań, które dają nadzieje na lepszą i mam nadzieję nieodległa przyszłość w leczeniu tej choroby.